2-VIII_0015header

Szkoła po amerykańsku, czyli o przechowywaniu rzeczy uczniów

Z każdym rokiem pojawiają się nowe podręczniki, coraz większe i coraz grubsze. Wydawcy są głusi na protesty rodziców, którzy martwią się o zdrowie swoich dzieci. Nic w tym dziwnego, w końcu noszenie zbyt ciężkich plecaków przyczynia się do powstawania wad postawy. Skoro z podręcznikami się nie wygra, to jak można pomóc najmłodszym?

IV-Szatnia-Szkolna---TuttiFrutti

Odpowiedź jest prosta – stworzyć szkołę, która będzie przyjazna uczniom, zadba o ich potrzeby i zapewni miejsce do przechowywania najważniejszych rzeczy. Oczywiście dzieci same znajdują rozwiązania – część z nich dzieli się z kolegą/koleżanką z ławki poszczególnymi przedmiotami. Jednak życie bywa zawodne i system ten nie zawsze się sprawdza. Zresztą dlaczego dziecko ma nie mieć pełnego dostępu do wszystkich potrzebnych mu pomocy naukowych?

Swego czasu część szkół zrozumiała problem i starała się wyjść uczniom naprzeciw. W wielu klasach, głównie w podstawówkach, umieszczono duże szafy, które miały pełnić funkcję przechowalniczą dla rzeczy wszystkich uczniów danej klasy. Rodziły się jednak kolejne problemy – niepełny dostęp do szaf, zagubione rzeczy.

Rozwiązaniem najbardziej komfortowym dla każdego jest ustawienie na korytarzach metalowych szafek znanych nam z amerykańskich seriali. Kiedyś każdy o nich marzył. Sprawdzają się tak dobrze, ponieważ dają każdemu dziecku osobne miejsce na przedmioty, nie ulegają zniszczeniom oraz są nieodstępne dla osób postronnych. W takiej szafce dziecko będzie mogło spokojnie trzymać wszystkie swoje podręczniki bez konieczności codziennego ich noszenia na plecach. Coraz więcej szkół w Polsce wprowadza takie rozwiązania. Jeśli dyrektorzy obawiają się jakiś nieprzewidzianych sytuacji, zawsze mogą zamówić tzw. klucz dyrektorski – jest to klucz, który otwiera wszystkie szafki z danej serii. Rozwiązanie wygodne, ale i bezpieczne.

2-VIII_0015